Notowania BRENT od kilku dni pozostają powyżej wrześniowego szczytu na poziomie na 106,41 USD, czemu towarzyszą utrzymujące się popytowe sygnały na większości wskaźników technicznych, a także zauważalna przewaga kupujących widoczna po zielonych korpusach dziennych świec.

Owszem, póki co dalsze wzrosty notowań BRENT hamuje jeszcze strefa oporu 108,38-109,37 USD, ale sądząc po obecnej przewadze popytowych sygnałów, a także widząc niemoc sprzedających oporujących na poziomie wspomnianej strefy oporu, jej finalne przełamanie wydaje się być tylko kwestią czasu. Dlatego można przyjąć założenie, że jeżeli jeszcze dziś ceny BRENT mocno nie spadną, schodząc na koniec dnia przynajmniej do 105,50 USD, to będziemy świadkami ruchu w kierunku 114 USD. W zasadzie dziś podaż ma ostatnią – i trzeba przyznać, że niewielką – szansę na odwrócenie niekorzystnej dla siebie sytuacji na wykresie.

Bardziej prawdopodobnym scenariuszem niż nagły zwrot w dół wykresu BRENT jest finalne przebicie strefy podażowej  108,38-109,37 USD i ruch w kierunku kolejnej, jaką na 113,62-114,42 USD tworzą szczyty z marca i maja br.

Wykres dzienny BRENT

Dalsze wzrosty BRENT stają się prawdopodobne nie tylko na gruncie analizy technicznej, ale również na taki scenariusz wskazują czynniki geopolityczne. Mianowicie pojawiają się kolejne doniesienia mówiące o tym, że po listopadowych wyborach połówkowych w USA, prezydent Trump podejmie decyzje o kolejnych atakach na Iran. Znaczenie tych spekulacji wzmacnia decyzja USA o wycofaniu z Arabii Saudyjskiej części swoich dyplomatów i ich rodzin.